Gdyby nie to pochylenie się nad papierem, ta kruchość faktury pod opuszkami palców. Gdyby nie ta czerń powolnie brocząca na jałową biel kartki... zapadłbym
się w sobie, utopił w tym smutku, ugrzązł w tym nieistnieniu. W tej niemocy prowadzącej do bram szaleństwa..
.
![]() |
_ © NordBerd Dziś muzycznie Kasia, moja bliźniacza dusza. |
.
To Twój szkic?
OdpowiedzUsuńBardzo przygnębiający wpis. Ale chyba każdy z nas czasem łapie taki stan, z którego wyjść chce ale jakoś nie ma siły.
Przelewaj udrękę istnienia na papier przelewaj Norbercie
OdpowiedzUsuń