piątek, 1 kwietnia 2016

Urodziny...




      W czterdziestkę wkroczyłem spokojnie, choć przyznam, że zaskoczyła mnie bardzo. Nie spodziewałem się, że to tak szybko , że już… już teraz. Wszyscy dookoła na kilka dni przed latali podnieceni, tak jakby to oni  mieli obchodzić okrągłe urodziny. Głaskali po głowie, szeptali do ucha, bym się nie przejmował… że kryzys wielu średniego odejdzie tak jak przyszedł, niezapowiedziany. Planowali, knuli, szykowali,  a wszystko to i tak diabli wzięli.

Pozostał tort.

.

8 komentarzy:

  1. Najlepszego! Z własnego doświadczenia powiem tylko - trzeba nauczyć się żyć w stanie kryzysu, bez opcji - kiedyś to minie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Kryzys wieku średniego jest mi daleki, bo nie czuję się na swój wiek. Bardziej dobijali mnie ludzie wokół wmawiając, że kryzys przyjść musi, bo oni przecież mieli. Ja jestem pogodzony z przemijaniem. Wszystko ma swój czas, a kolejna dycha na karku swój urok.

      Usuń
  2. Sto lat, albo tylu lat, ilu sobie życzysz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Z pewnościę nie setki :)

      Usuń
  3. Ja mam jeszcze dwa lata... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego najlepszego z okazji pierwszej czwórki na przodzie :)

    OdpowiedzUsuń