poniedziałek, 21 lutego 2011

Płynę...



      Płynę spokojnie łajbą żywota mego po morzach codziennych dni. Czasami zakołysze, zagrzmi, falą zaleje, obmyje solą oczy. Ale dalej płynę spokojnie, bez szaleństwa, bez przepychanki. Omijam ławicę piranii, żarłacze rekiny i ryby młoty. W płóciennej torbie przetarty, skórzany portfel nigdy nie jest pusty, zawsze jest w nim tyle, ile być powinno…nie więcej…nie mniej…w sam raz. W szczerości mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwy, że mam czas…całe mnóstwo wolnego czasu, który mogę wykorzystać jak tylko zechcę. Płynę  nieco senny…nieco oderwany. Przybijam do pięknych wysp…poznaję ludzi, wyjątkowych w każdym względzie…niezwykłych. Czasami wydaje mi się, że moje życie to sen…ale równie często nadciągają czarne, skłębione chmury. Biją w piersi pioruny bolesnych wspomnień. Duszę zalewa deszcz smutków, niespełnień, rozterek …ale przemija…stając się swoistym katharsis. Rodzinę mam wspaniałą…nie raz dziękowałem już, że mogłem się narodzić, przebywać, wychować w gronie tak zacnych i pięknych dusz. Jest też oczywiście i wyjątek, Mroczny Stefan, ale bez niego wszystko runęłoby, poprzewracało się, a świat zwariowałby  zupełnie. Los obdarował mnie wspaniałą przyjaciółką, o której pisywałem nie raz. Codziennie raduje mnie, dodając nowych sił towarzystwo totalnie odjechanego psa.  Kocham to swoje życie i nienawidzę…lecz wciąż chcę je śnić…prześnić…po kres mych dni.


35 komentarzy:

  1. "idź"

    idź
    stąpaj po bezkresnych morzach codzienności
    w szarawym pyle zgubiony
    za zasłoną wymówek obowiązków
    wszystkie za i przeciw świecą przed twoimi oczami jak neony

    gruchnęło
    z nieba posypał się blask jasność
    uśmiechasz się
    widzisz jak skrzy się i migocze
    nadzieja

    sięgasz ręką do kieszeni
    szukasz...
    jutra?
    a może nie wiesz gdzie zgubiło się twoje wczoraj?
    tę chwilę też pokryje kurz historii
    zapomnisz?

    zwróć swe oczy ku wschodowi
    biegnij na południe
    wahając się na rozstajach
    zaufaj sobie
    stąpając po bezkresnych morzach codzienności
    idź

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś, czy też ktoś obciążył tę Twoja łajbę blogową... :DDDDD
    Moja zresztą też:DDD, ale już wyrzuciłam balast, choć dziwnie się poczułam... niezręcznie:DDd

    Płyń, słońce... płyń... pomachaj do mnie czasem radośnie:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekoladko ...piękny wiersz:)...dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  4. O, witajcie dziewczyny:D Uściski!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sydonia ...zaraz balast za burtę i po krzyku;P...przecież płynę i macham Ci codzień:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak tam nastroje, nie przymroziło was dzisiaj? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Violuś i wczoraj, i dzisiaj... ale jest dobrze, tylko -14 było, teraz jest więcej na minusie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Vi zimno jak diabli...pies wieczorem nie chciał wyjść na spacer:)...pewnie targał nim strach, że złamie się na zakręcie:P ...zapowiadają dziś bardzo mroźną noc... ja odczuwam do dotkliwiej bo mieszkam po za miastem a dookoła pola, łąki i parę drzew :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekoladko ...tylko - 14 ...łeee... można w majciochach i koszulinie biegać:P...jak mawiała moja prababka zimno dobrze wpływa na zachowanie młodości ciała, zdrowia i ducha...:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja przez ten mróz paradoksalnie mam bałagan w chałupie, a mianowicie, uratowałam od zagłady jakieś stocoś prymulek i czekam, aż odpuści przy gruncie, by je wkopać do ziemi... a tu zapowiada się, że jaszcze poczekam, obłożona kwiatkami i wydmuszkami:DDD są dosłownie wszędzie:DDDD, ale przynajmniej kolorowo...
    *Czekoladko, przydałabyś mi się skoro jesteś w stanie umieścić cała "księgarnię" na kilku metrach kw. to co dla Ciebie taki prymulki...:DDDD
    * Vi kochana... kiedy się odezwiesz???hej!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. :) Ja muszę uciekać, jak zwykle, piszcie sobie kochani...pa

    OdpowiedzUsuń
  12. nnno tylko ;) ha ha ha Za to teraz siedzę w mieszkaniu cioci opatulona kocem, jej za dużą (za dużą to w sumie mało powiedziane, bo prawie mnie dwie by weszło ;)koszulę flanelową, bo zimnooo... ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sydoniu, nie całą księgarnię, zaledwie kilkaset książek, trochę płyt, wielkie biurko, łóżko, szafę... ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekoladko ...kurcze ja dodatkowo dogrzewam się elektrycznym...bo inaczej brrr ;)...no i moja ukochana psina zawsze grzeje mi stopy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Vi ...a dokąd to słoneczko?:)

    OdpowiedzUsuń
  16. coś czuję, że zaraz przywlokę sobie jeszcze kołdrę z drugiego pokoju ;) Masz dobrze, jak psiak grzieje Ci stopy :) Nie ma to jak "żywy kaloryfer" ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uh... ja na szczęście nie marznę:DDD czego i wam życzę... a... i dostaję gorącą herbatkę jak ładnie poproszę;DDD
    *Czekoladko... dla mnie jesteś jak Harry Potter:DDD
    *Vi... miłych snów słońce:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Czekoladko ...biedulo Ty moja...przesyłam Ci moc gorących uścisków na rozgrzanie i kudłatego chochlika psotnika dla towarzystwa:P

    OdpowiedzUsuń
  19. Vi ...spokojnej nocki i kolorowych snów :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Od razu cieplej ;) Pięknie dziękuję :]

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak tu słodko w tej komentatorni :) Wpadłam ogrzać się dobrymi wibracjami. I do łóżka - dośnić dalszy ciąg cudownego dla mnie dzisiejszego dnia .

    OdpowiedzUsuń
  22. gocha ...ależ ty jesteś niegrzeczna...wibracje Ci w głowie;P...miłych, drżąco - wibrujących doznań sennych Ci życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. *gocha
    hehehe... ale mnie kosmate myśli dopadły z tymi wibracjami do łóżka:DDD
    oj nie mogę...
    oj...
    to kochana milusich i zwariowanych:D
    jutro będzie jeszcze fajniej, wszak to wtorek i bliżej do piątku;D
    Uściski!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ha - mam Was! Ja nic kosmatego na myśli nie miałam,a Wy....Spędziłam cudowny dzień na wsi z kuzynką, 3 najpiękniejszych i najkochańszych psów na świecie - parą labradorów i prawie że wyżełką :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedy to czytam oczami wyobraźni widzę Twoją łódź na wezbranych wodach ocean oceanu,gdybym jeszcze umiała to namalować....
    Spokojnych wiatrów żeglarzu!

    OdpowiedzUsuń
  26. gocha ...Ja...kudłate?...jam wstydliwy i nieśmiały ;P...życzę Ci obyś takich cudownych dni spędzała jak najwięcej:)...pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jaskółeczko ...myślę, że świetnie byś sobie poradziła...i oaczarowała nas akwarelą.Pięknie dziękuję za moc dobrych słów, które dmą siłą w łajby mej żagle. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  28. To wygląda na dobre zycie. Nie nienawidź go. Szanuj to co masz, co zostało Ci dane.Usciski.

    OdpowiedzUsuń
  29. Dominiko ...mam bardzo dobre życie, nieco smutne i wpisane w inną baśń ale bardzo je szanuję. Z tą „nienawiścią”, jest tak, że wypływa ze mnie, kiedy pojawia się zwątpienie, że może powinienem żyć... jak "inni". Nie dobijać się filozofowaniem, ciągłą potrzebą poznania odpowiedzi na wszystko... pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń