czwartek, 21 czerwca 2012

Spłakana Dziewanna...



Dzień trzeci siąpi nieustannie. Cienkie strużki wody prześlizgują się pomiędzy kępkami traw niczym zwinne węże, czarując lśnieniem aksamitnych tasiemek. Ciężkie od kapek deszczu kwiaty, zastygłe w głębokim ukłonie, muskają ogrzmiałą ziemię pieszczotą wilgotnych płatków. Wszystko ciurka… koronami drzew przecieka. Odpływa… zabierając z sobą nadzieję na nocne świętowanie. Uzbierane zioła nie uniosą się dymem z ogniska, nie okadzą upojonych tańcem ciał, nie zbudzą pod wieczór gryzącą wonią schwytaną we włosy i skórę jedwabnym świtem. Święty ogień nie zapłonie plując deszczem iskier. Nie wzbiją się do gwiazd słowa starych pieśni, przywołujących melodią pamięci pradawnych przodków, wychwalając duszy radowaniem zapomniane bóstwa i obalonych Bogów. Smutek w sercu gęstnieje jak mgła wokół Bezdusza i żalem ulotnym zagnieżdża się na ustach…

.

14 komentarzy:

  1. U mnie na zmianę pada i leje, leje i pada, pada i leje, co rano budzi mnie burza... wyspać się chcę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słońce.. ja już nie pamiętam jak czuje się człowiek wyspany i wypoczęty… Ciebie męczą ulewy i burze, a mnie wystrzały i ciągły hałas jeżdżących w tę i we w tę amfibii, gazików i innych maszyn wojskowych.

      Usuń
  2. Może w stodole rozpalcie ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to żeś zabłysnął chłopie ;P

      Usuń
  3. A u mnie -
    Dzień trzeci parno i duszno nieustannie.Cienkie strużki potu prześlizgują się pomiędzy krągłościami niczym zwinne węże, wkurwiając lśnieniem aksamitnych tasiemek.Ciężkie od kapek potu włosy, zastygłe w potnym amoku, muskają nagrzane czoło pieszczotą wilgotnych strączków. Wszystko ciurka.. pod pachami przecieka. Odpływa...zabierając nadzieję na nocny odpoczynek.Uzbierane smrody dnia nie do zmycia unoszą się aromatem i okadzają fatalnym swądem ... itd. itp. .. dalej już nie mogę, bo na samą myśl znów mi gorąco, parno i duszno.
    Ech.. to ludzka rzecz pomarzyć o królewiczu, coby mnie na czas upałów porwał gdzieś na najdalszą z dalekich północy, nawet trolle i huldry byłyby mi niestraszne ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosieńko tak duża z Ciebie dziewczyna i jeszcze w królewiczów wierzysz, trolle i huldry… a ciurkanie, przeciekanie i swojski swądzik rzeczą zupełnie naturalną się zdaje gdy parno za oknem i duszno. A ileż dobroczynności z tej napotności… diabła przez skórę przeganiasz, toksyny wszelakie i inne cholerstwo… miłe to to nie jest, ale jak widać ma też dobre strony

      Usuń
    2. Oj drogi N - to ludzka rzecz pomarzyć :)

      Usuń
  4. I ja nie mogłam należycie w tym roku oddać czci Bogom... pozostaje przeczekać i odprawić spóźnione rytuały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze w sobotnią noc… zapłonie ogień.

      Usuń
  5. u mnie wieczor byl cudny - na ogien, na taniec, na zapomnienie, na spotkanie z duchami swiata - tylko ze jakos powieki same opadly i przespalam te najcudniejsza noc roku
    nie wspominajac juz o tym ze w srodku miasta na dzielni trudno puszczac wianki i skakac przez ogien :)

    lipcu jak bede na wakacjach pojde noca w wode, pochlone energie ksiezyca i gwiazd a potem ogrzeje sie przy ogniu

    a kto powiedzial ze to zawsze musi byc z 23 na 24 czerwca :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwa noc Kupały wywodząca się wierzeń Słowian jest zawsze z 21 na 22 czerwca (nie uwzględniając roku przestępnego). Data 23 czerwiec została narzucona przez kościół, który to nie mógł jej wykorzenić z obyczajów ludowych i za patrona nocy tej uznał Jana Chrzciciela... ale to tylko tak dla uściślenia :)

      Dla mnie każda noc jest dobrym czasem by świętować... Jak będziesz miała urlop, to zapraszamy do Bezdusza :)

      Serdeczności :*

      Usuń
  6. o krolowo, dostalam zaproszenie do Bezdusza -
    cholera urlop mam juz mega rozszabrowany przez rodzine, to tu, to tam trzeba zajrzec
    ale chetnie do was przyjade chocby na weekend
    sierpien, wrzesien?
    bedziecie jeszcze w Bezduszu w tym czasie?
    buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdego roku jesteśmy od wczesnej wiosny do pierwszych mrozów… tak więc nie będzie problemu ze spotkaniem. No chyba, że wydarzy się coś, co zniweczy plany.

      Serdeczności :*

      Usuń